Już w 2018 roku media donosiły, że nawet 40 proc. internautów skasowało swój profil w co najmniej jednym serwisie społecznościowym. Inne badanie rynku pokazało, że nie internetowy influencer to – obok polityka – najmniej poważany zawód przez Polaków. Przeprowadzone przez IBiMS i IBRiS analizy potwierdziły tezę, że social media w Polsce stanęły przed poważnym wyzwaniem, jakim jest wiarygodność i można w tym przypadku mówić o kryzysie zaufania.

Metodologia: Badanie przeprowadzone zostało w okresie 16-17 maja 2022 r. na próbie n=1000 metodą CATI.

Kryzys zaufania do mediów społecznościowych stał się faktem

Sondaż przeprowadzony przez IBRiS oraz IBiMS dotyczący zaufania Polaków do poszczególnych kanałów mediów społecznościowych wskazuje jednoznacznie na fakt, że ponad połowa Polaków nie ufa mediom społecznościowym lub ma do nich bardzo ograniczone zaufanie. Liderem zaufania, jeśli chodzi o kanały społecznościowe, pozostaje największa platforma, czyli Facebook. Na kolejnych miejscach plasują się YouTube, Twitter i Instagram.

Badanie pokazuje, przed jakimi wyzwaniami stoją platformy mediów społecznościowych. Można zaryzykować tezę, że kampanie dezinformacyjne bardzo ograniczyły poziom zaufania Polaków do social media oraz treści, które są zamieszczone na platformach. W dobie natłoku informacji może urosnąć nawet do rozmiaru kryzysu zaufania do mediów społecznościowych.

W tej sytuacji w kolejnych miesiącach, w obliczu zbliżającego się dużego kryzysu ekonomicznego, wyzwaniem będzie zredefiniowanie poszczególnych przekazów, zarówno społeczno-politycznych, jak i stricte produktowych. Na chwilę obecną nie wiemy jaki będzie trend w kolejnych miesiącach, jeśli chodzi o wzrost czy też spadki zaufania, jednak media i agencje produktowe muszą być przygotowane na różne ewentualności.

Same badania pokazują ciekawe dane dot. zaufania wyborców do poszczególnych platform – szczególnie interesujące jest wysokie zaufanie wyborców PiS i PO do Facebooka. Tymczasem choćby wśród wyborców Konfederacji to zaufanie jest prawie zerowe, co w jasny sposób wynikać może z wyłączenia profilu tej partii z tego środowiska cyfrowego.

Obserwujemy także stosunkowo wysoki odsetek osób o nieokreślonym jeszcze stosunku do mediów społecznościowych. Dynamika najbliższych miesięcy będzie niejako „zmuszała” te osoby do zajęcia stanowiska – czy ufam informacjom z social media czy nie? Upodobania i wymagania tych osób będą kluczowe dla rozwoju całej internetowej sfery społecznościowej w Polsce.

Michał Fedorowicz, Prezes Zarządu IBiMS

Jakiej platformie społecznościowej ufa Pan/Pani najbardziej?

42,9% badanych przez IBiMS/IBRiS wskazało, że nie ufa treściom, które widzi w mediach społecznościowych. Na pytanie nie potrafiło odpowiedzieć nieco ponad 13% ankietowanych. Jeśli chodzi o konkretne media społecznościowe, najwyższym zaufaniem Polacy darzą Facebook, a na drugim miejscu YouTube. Najmniejszym wynikiem może się pochwalić Instagram. Jeśli mowa o płci ankietowanych osób, udział nieufających platformom społecznościowym mężczyzn i kobiet jest zbliżona.

40% pytanych przez IBiMS/IBRiS w wieku 18-29 lat ufa Twitterowi. Jeśli mowa o Facebooku, ufają mu respondenci głównie w wieku 50-59 lat oraz powyżej 70-tki. Żadnej platformie społecznościowej nie ufa 56% osób w wieku 40-49 lat. YouTube cieszy się zaufaniem głównie przedziału wiekowego 40-59 lat.

Jeśli mowa o wykształceniu, osoby z edukacją podstawową ufają głównie Facebookowi i treściom zamieszczonym na YouTube. Wśród tych osób najwięcej jest też mieszkańców wsi i małych ośrodków do 50 tys. mieszkańców. Twitterowi z kolei ufają głównie osoby z wyższym wykształceniem.

Wśród osób pobierających świadczenie Rodzina 500+ na jedno dziecko, najwyższe zaufanie do treści z sieci dotyczy YouTube (22%). 21% użytkowników Facebooka badanych przez IBiMS/IBRiS wskazało, że pobiera 500+ na dwoje lub więcej dzieci. Treści znalezione na Facebooku dla tej grupy są wiarygodne.

Ankietowani niewierzący i praktykujący darzą Facebooka największym zaufaniem (70%). Twitter jako źródło informacji dominuje z kolei wśród 35% badanych osób niewierzących i niepraktykujących. Treści pochodzące z portalu YouTube są z kolei wiarygodne dla wierzących i praktykujących regularnie oraz dla ateistów (kolejno 15% i 18% ankietowanych osób).

Facebookowi wierzą głównie osoby, które w 2019 r. w wyborach zagłosowały na Prawo i Sprawiedliwość (30% ankietowanych) oraz 21% tych, którzy oddali głos na Koalicję Obywatelską. W przypadku Twittera treści z tego portalu są wiarygodnym źródłem informacji dla 28% ankietowanych głosujących w 2019 r. na Konfederację. W przypadku YouTube jest podobnie, ale grupa ta stanowiła 23%. Nieufni do portali społecznościowych są głosujący na SLD. Największą grupę osób wykazujących całkowity brak zaufania do social media są wyborcy PSL.

Politycy której partii są najbardziej widoczni w mediach społecznościowych?

43% badanych przez IBiMS/IBRiS nie wie, którzy politycy i jakiej partii są widoczni w mediach społecznościowych. 22% ankietowanych zauważa z kolei, że aktywni są w social media politycy obozu rządzącego, czyli Prawa i Sprawiedliwości. W przypadku Koalicji Obywatelskiej odsetek ten wynosi 16%, Konfederacji 7%, a Lewicy zaledwie 3%. 9% badanych zauważa aktywność w social media polityków z ruchu Szymona Hołowni, tj. Polska 2050.

13% mężczyzn zauważa wyraźnie aktywność członków Konfederacji w sieci. W przypadku kobiet poziom ten wynosi tylko 1%. Kolejno 20% i 24% kobiet i mężczyzn zauważa aktywność polityków PiS w sieci. Osoby ankietowane przez IBiMS/IBRiS w wieku 18-29 lat najczęściej wskazują, że działania polityków Konfederacji w sieciach społecznościowych są przez nich bardzo dobrze widoczne. W przypadku Lewicy poziom ten wynosi tylko 15%.

Aktywność członków Prawa i Sprawiedliwości widoczna jest w internecie głównie wśród osób mieszkających na wsi (27%) oraz w ośrodkach od 50 do 250 tys. mieszkańców. W przypadku Koalicji Obywatelskiej aktywność polityków Koalicji Obywatelskiej w social media zauważa 18% osób ze wsi oraz 22% mieszkańców miast do 50 tys. mieszkańców. Konfederacja zauważalna jest również najbardziej na wsi (10% ankietowanych). Działacze Polska 2050 Szymona Hołowni zauważali są z kolei w sieci dla 19% osób pochodzących z dużych miast (sytuacja odwrotna, niż w przypadku KO czy PiS).

Polityków PiS w sieci zauważają głównie osoby o dochodach od 1000 do 5999 zł miesięcznie netto (na rękę). W przypadku Koalicji Obywatelskiej są to głównie osoby o dochodach w przedziale 5-5,9 tys. zł netto. Internetowa działalność polityków Konfederacji jest z kolei zauważalna przez osoby z wykształceniem podstawowym (16%) oraz o dużych dochodach (7 tys. zł i więcej). Najwięcej osób wykazujących brak dochodów (54%) styka się w sieci z komunikatami działaczy Polska 2050 Szymona Hołowni.

Szczegółowe wyniki badania

Zaufanie do platform social media

Blisko 43% Polaków określiło, że nie ma zaufania do żadnej z popularnych platform social media – wynik ten obrazuje ewolucję podejścia do informacji ukazujących się w sieci. Nie bez znaczenia pozostają tu najnowsze wydarzenia społeczne i polityczne – dla wielu obserwatorów, Internet stał się miejscem nasyconym fake newsami, w gąszczu których trudno odnaleźć wartościowe i prawdziwe treści.

Jednocześnie warto zauważyć, że na podium platform zyskujących największe zaufanie znaleźli się, kolejno, Facebook, YouTube i Twitter – miejsca najbardziej zaangażowane w rozpowszechnianie przekazów informacyjnych, nie tylko o charakterze rozrywkowym, ale także najnowszych doniesień ze świata.

W większości badanych kategorii, różnice między odpowiedziami Pań oraz Panów były bardzo nieznaczne, na uwagę zasługuje jednak anomalia widoczna w kontekście YouTube’a – jak się okazuje, popularna platforma do udostępniania treści wideo stanowi źródło budzące widoczne wyższy poziom zaufania mężczyzn, niż kobiet. W jej obrębie można natrafić na różnego rodzaju materiały eksperckie, przekazy informacyjne oraz publicystykę.

Im wyższy wiek respondentów, tym mniejsze wykazywali oni zaufanie w stosunku do badanych platform social media. Jednocześnie najbardziej ufni okazali się millenialsi (28%) – ich nieufność do mediów społecznościowych była o połowę mniejsza niż w przypadku grupy 40-49 (56%).

Warto również zwrócić uwagę na bardzo wysoki poziom zaufania do Twittera wśród najmłodszych ankietowanych – w grupie 18-29 aż 40% badanych potwierdziło, że to właśnie ten portal jest dla nich wiarygodnym miejscem pozyskiwania wiedzy o świecie. Facebook cieszył się natomiast stosunkowo wysokim rezultatem w grupach 50-59 oraz powyżej 70 lat.

Najwyższy poziom nieufności do platform społecznościowych wykazywali mieszkańcy miast do 50 tys. mieszkańców oraz dużych miast (powyżej 250 tys. mieszkańców). Twitter i Instagram w tym zakresie uzyskały niskie rezultaty sumaryczne – nieco lepiej radzili sobie Facebook i YouTube. Pierwszy z wymienionych portali cieszył się największym zaufaniem wśród mieszkańców wsi i mniejszych miast, natomiast w przypadku drugiego największe zaufanie odnotowano wśród mieszkańców średnich miast.

Największą nieufność do mediów społecznościowych wykazywali ankietowani z wyższym wykształceniem. Najmniej odpowiedzi odrzucających social media jako źródła godne zaufania ukazało się w grupie badanych z wykształceniem poniżej średniego. Wartym odnotowania jest też fakt, że w tej grupie zarówno Facebook, jak i YouTube uzyskały największą przychylność.

Rodzice pobierający świadczenie 500+ na dwoje lub więcej dzieci byli najbardziej nieufną grupą. Wysoki poziom niewiary w treści publikowane w sieci zachowali także bezdzietni. Nieco podwyższony, względem konkurencji, poziom zaufania rodziców pobierających świadczenie 500+ na jedno dziecko uzyskał YouTube. Ponadprzeciętne rezultaty w każdej z badanych grup generował również Facebook.

Najbardziej nieufni wobec platform social media byli badani z grup zarabiających 7000 zł i więcej oraz zarabiających od 3000 do 3999 zł. Warto zwrócić też uwagę na fakt, że Instagram – serwis promujący często wygładzoną, luksusową stronę życia – ponadprzeciętne zaufanie zyskiwał w grupie ankietowanych, która nie wykazuje dochodów. Jednocześnie grupa ta najchętniej ufała platformom innym niż wymienione w zestawie pytań.

Stosunkowo wysokim poziomem zaufania cieszyły się też Facebook i YouTube. Widoczna jest tutaj tendencja, według której pierwsza połowa badanych kategorii widełek dochodu była bardziej skłonna zaufać komunikatom ukazującym się w obrębie tych portali niż druga, lepiej zarabiająca.

Poziom zaufania do mediów społecznościowych był najniższy wśród osób deklarujących się jako wierzące (niezależnie od stosunku do czynnej praktyki swojego wyznania). Ponadprzeciętny poziom nieufności w tym zakresie widoczny był także wśród niewierzących i niepraktykujących. Jednocześnie ta sama grupa była najbardziej skłonna do uznania za prawdę treści publikowanych na Twitterze.

Co ciekawe, wysoki poziom wiary w komunikację ukazującą się na Facebooku i Instagramie deklarowały osoby niewierzące, ale praktykujące. Dodatkowo Facebook zyskiwał nieco pozytywnego zainteresowania ze strony wszystkich grup badanych identyfikujących się jako wierzące.

Sympatie polityczne, a poziom nieufności do platform społecznościowych

Zwolennicy wszystkich ujętych w badaniu opcji politycznych zgodnie deklarowali wysoki poziom nieufności do komunikacji publikowanej w mediach społecznościowych. Jeżeli przyjrzymy się poniższemu wykresowi dokładniej, dostrzeżemy że internauci z sympatiami prawicowymi byli bardziej skłonni wierzyć w treści zamieszczane na Facebooku i Instagramie, natomiast zwolennicy lewicy chętniej uznawali za prawdziwie materiały publikowane na Twitterze i YouTube.

Zwolennicy PSL byli dominującą grupą wśród osób najbardziej nieufnych wobec mediów społecznościowych. Na drugiej pozycji w tym aspekcie znaleźli się głosujący na SLD. Ponadprzeciętny poziom zaufania do treści ukazujących się na Facebooku deklarowali głosujący na PiS i KO. Zwolennicy Konfederacji natomiast plasowali czołową pozycję, jeżeli chodzi o zaufanie do treści ukazujących się na Twitterze i YouTube.

Wielu ankietowanych (43%) miało problem z wyróżnieniem partii, której politycy są najbardziej widoczni w mediach społecznościowych. Czołowe miejsca w tym zestawieniu przypadają PiS oraz KO. W tym aspekcie podium zamyka Polska 2050 Szymona Hołowni. Najmniej widoczni byli politycy PSL – odpowiedź ta uzyskała wynik na poziomie 0,1%.

Spośród sprecyzowanych odpowiedzi, najwyższy poziom rozpoznawalności uzyskali politycy PiS, z nieco wyższym wynikiem wśród Panów. Na drugiej pozycji znalazła się Koalicja Obywatelska – tutaj niewielką przewagę partia uzyskała wśród badanych płci żeńskiej. W przypadku bardziej radykalnych opcji, widoczna była ciekawa zależność – polityków Lewicy rozpoznawały właściwie tylko Panie, natomiast politycy Konfederacji byli najbardziej rozpoznawani przez Panów.

Wszystkie grupy badanych w wieku powyżej 40 lat miały zauważalną trudność w wyróżnieniu partii, której politycy byli najbardziej widoczni w mediach społecznościowych. Biorąc pod uwagę rezultaty w najszerszym przekroju grup wiekowych ankietowanych, można określić, że najbardziej rozpoznawalni byli politycy PiS i KO.

Wysoki wynik w najmłodszej grupie badanych uzyskała Konfederacja. Wśród ankietowanych z grupy 18-29 ponadprzeciętnie popularni byli też politycy Lewicy. Z kolei w grupie 30-39 zauważalne zainteresowanie przykuwała Polska 2050 Szymona Hołowni.

Mieszkańcy wsi i małych miast najrzadziej byli w stanie określić jakiej partii politycy są najbardziej widoczni w social media. PiS największą rozpoznawalność uzyskał na wsiach oraz w średnich miastach, KO natomiast przede wszystkim na wsiach i w małych miastach. Polska 2050 Szymona Hołowni odnotowała największą rozpoznawalność wśród mieszkańców dużych miast, podobnie jak Lewica.

W obrębie wszystkich grup badanych pod kątem wykształcenia respondentów, PiS zyskiwał przewagę w rozpoznawalności nad KO. W przypadku pierwszej z wymienionych partii, jej politycy byli najczęściej widoczni dla osób z podstawowym lub średnim wykształceniem, w przypadku Koalicji Obywatelskiej były to natomiast osoby z wykształceniem średnim lub wyższym.

Politycy Konfederacji największą ekspozycję medialną zyskiwali wśród osób z wykształceniem wyższym. W tej samej grupie ponadprzeciętny rezultat uzyskała też Polska 2050 Szymona Hołowni, choć warto zauważyć, że zainteresowanie tym ugrupowaniem odnotowano również wśród osób z wykształceniem podstawowym.

Dla wszystkich badanych grup, najbardziej widoczny w mediach społecznościowych byli politycy Prawa i Sprawiedliwości, choć najwyższe wskazania odnotowano wśród osób pobierających 500+  na jedno dziecko lub na dwoje lub więcej. Podwyższone rezultaty w tym zakresie zyskiwała Koalicja Obywatelska.

W pierwszej z wymienionych grup rozpoznawalność na takim samym poziomie jak politycy KO, osiągali przedstawiciele Polski 2050. W przypadku Lewicy, w wymienionej grupie nie zaobserwowano widocznych rezultatów. Politycy Konfederacji natomiast byli najbardziej widoczni w grupach pobierających świadczenie na dwoje lub więcej dzieci lub niepobierających go wcale.

Politycy KO osiągali podwyższoną rozpoznawalność wśród osób, które deklarowały, że na co dzień zajmują się prowadzeniem gospodarstwa domowego lub własnej działalności gospodarczej. W przypadku PiS wysokie wyniki odnotowano wśród rencistów i emerytów.

Politycy Lewicy uzyskali znaczną ekspozycję w mediach społecznościowych wśród badanych z grup “uczę się, studiuję” oraz “zajmuję się prowadzeniem gospodarstwa domowego”. Ugrupowanie Szymona Hołowni najbardziej rozpoznawalne było natomiast wśród osób zajmujących się prowadzeniem gospodarstwa rolnego. Politycy Konfederacji byli dobrze widoczny przede wszystkim dla osób pracujących na umowę o pracę lub na umowę o dzieło/zlecenie.

Politycy Polski 2050 największą rozpoznawalność osiągali wśród ankietowanych deklarujących brak dochodu, dochody do 999 zł lub pułap od 4000 do 4999 zł. W przypadku przedstawicieli Konfederacji, najczęściej były to grupy zarabiających od 4000 do 4999 zł oraz 7000 zł i więcej.

Widoczność polityków PiS w social media najczęściej skupiała się w grupach ze środka badanego przedziału kategorii – można określić, że przedstawicieli tej partii w mediach społecznościowych najczęściej widzieli zarabiający od 1000 do 4999 zł netto. Politycy KO natomiast największa rozpoznawalność osiągali w grupach zarabiających od 5000 do 5999 zł oraz 7000 zł i więcej.

Politycy PiS byli najbardziej widoczni dla ankietowanych z grup “wierzący i praktykujący regularnie” oraz “wierzący i praktykujący nieregularnie”. W przypadku KO byli to raczej “wierzący i niepraktykujący” lub “niewierzący i niepraktykujący”.

Partie o nieco bardziej ściśle określonej linii ideologicznej skupiały jednocześnie najwięcej skrajności – politycy Lewicy byli ponadprzeciętnie widoczni zarówno dla osób wierzących i praktykujących regularnie, jak i niewierzących i niepraktykujących. W przypadku Konfederacji były to najczęściej osoby wierzące i praktykujące nieregularnie lub niewierzące i niepraktykujące. Ugrupowanie Szymona Hołowni największa rozpoznawalność uzyskało wśród niewierzących i praktykujących.

Zarówno liberałowie, jak i konserwatyści określili, że najczęściej w mediach społecznościowych widywali polityków PiS.  Wśród osób o poglądach centrowych, najbardziej rozpoznawalni byli politycy Koalicji Obywatelskiej oraz Polski 2050. Konfederacja skupiała przede wszystkim ankietowanych o poglądach prawicowych, natomiast w przypadku Lewicy były to osoby przyjmujące pogląd, od którego wywodzi się nazwa tego ugrupowania.

Biorąc pod uwagę deklarowane poparcie dla poszczególnych partii w wyborach z 2019 r. można określić, że politycy Prawa i Sprawiedliwości byli najbardziej widoczni dla zwolenników Konfederacji, choć wysokie wyniki osiągali też wśród głosujących wówczas na PiS lub na SLD. Koalicja Obywatelska osiągnęła największą rozpoznawalność wśród osób w 2019 r. popierających PSL.

Politycy Konfederacji przykuwali najwięcej uwagi zwolenników własnej partii, choć widoczni byli także dla osób głosujących na PSL. Sytuacja wyglądała podobnie w przypadku Lewicy – politycy tej partii największą rozpoznawalność zyskiwali wśród zwolenników SLD. Co ciekawe, wysoką rozpoznawalność w tej grupie miała także partia Szymona Hołowni, która dodatkowo zyskiwała ekspozycję wśród osób głosujących w 2019 r. na KO.