Świat sportu zawrzał w związku z tłumaczeniem Mariusza Piekarskiego – agenta piłkarza Macieja Rybusa – dlaczego sportowiec zdecydował się na transfer w obrębie ligi rosyjskiej i pozostanie na terenie tego państwa. W związku z napiętą sytuacją w regionie, temat ten budził kontrowersje już wcześniej, natomiast wykorzystane w przestrzeni medialnej wzmianki o bezpieczeństwie piłkarza i jego rodziny spowodowały prawdziwą burzę. Do sprawy odniósł się nawet Prezydent RP.

Temat aktywny głównie wśród fanów sportu

Wojna w Ukrainie odbija się na każdym aspekcie życia – wpływ sytuacji za wschodnią granicą Polski widoczny jest także w świecie sportu. Pewne kontrowersje wśród opinii publicznej budziła już kwestia pozostania Macieja Rybusa w lidze rosyjskiej, natomiast największa fala krytyki sprowokowana została przez jego agenta – Mariusza Piekarskiego, którego wypowiedź o bezpieczeństwie piłkarza i jego rodziny została źle odebrana przez internautów… Narracja ta została zresztą wykorzystana przez rosyjskie media.

Najwyższa aktywność widoczna była w obrębie największych mediów społecznościowych – odpowiednio, Facebooka, YouTube’a i Twitter. Źródła te generowały też największy odzew ze strony internautów. Pod względem sumarycznych wyników można określić, że temat ten jest stosunkowo popularny, jednak raczej w grupie zainteresowanych – nie ma potencjału do silnego przebicia się do świadomości Polaków.

Przebieg dyskusji w ostatnich dniach

Szczyt zainteresowania badanym tematem przypada na 12 czerwca – wtedy po raz pierwszy ukazały się wzmianki dotyczące wypowiedzi agenta piłkarza. Wysoką popularność zyskiwał m.in. materiał portalu TVP Sport “Liga rosyjska. Maciej Rybus podpisał kontrakt ze Spartkiem Moskwa. Menedżer wyjawia kulisy transferu”. Do sytuacji odniosło się też wielu aktywnych w sieci dziennikarzy sportowych (np. Krzysztof Stanowski i Michał Pol z Kanału Sportowego).

Zainteresowanie tematem znajduje się obecnie w fazie rozwojowej – zależnie od następnych kroków podejmowanych przez piłkarza lub wspierającą go ekipę, istnieje możliwość stopniowego wygaszania tematu lub, zgodnie z dotychczasową narracją portali sportowych, „dolewania oliwy do ognia”.

Gdzie publikowano najwięcej?

Facebook i Twitter to dwa najaktywniejsze miejsca dyskusji. Wysoko w tym zestawieniu znalazł się też YouTube. Oprócz nich odnotowano podwyższone rezultaty źródeł o tematyce sportowej, a także popularnych portali informacyjnych (także tych o charakterystyce prasy bulwarowej).

“Dobra decyzja” czy “ruska onuca”? Konteksty wypowiedzi

Dotychczasowa dyskusja w sieci przebiegała dwutorowo – z jednej strony część internautów wykazywała się zrozumieniem co do samej decyzji, zwracając uwagę na perspektywy zawodowe piłkarza oraz prawo każdego człowieka do samostanowienia… Z drugiej strony jednak znaczną aktywność zyskiwały konteksty negatywne, nawiązujące m.in. do bieżącej sytuacji politycznej, piętnujące jakiekolwiek związki z Federacją Rosyjską.

Dla znacznej części internautów “pieniądze to nie wszystko”, a łatka “ruskiej onucy” od jakiegoś czasu obecna w dyskursie nie oznacza niczego dobrego dla wizerunku piłkarza – piłka nożna stała się ogromnym biznesem, więc także w tym przypadku problemy z zakresu public relations mogą mieć wpływ na dalszą karierę Rybusa.

Jak kształtowały się nastroje internautów?

Analiza natężenia poszczególnych nastrojów w dyskusji wykazała znaczny wzrost aktywności treści zarówno pozytywnych, jak i negatywnych 12 czerwca, co koreluje z informacjami na temat ogólnej aktywności tematu.

Przewagę osiągały emocje negatywne, choć w żadnym razie nie można mówić o dominacji jednego typu nastawienia internautów do badanego tematu nad innym – być może cała sytuacja będzie miała chwilowe konsekwencje negatywne, jednak nie ma ona potencjału do absolutnej dewastacji wizerunku piłkarza.

Piłka jest okrągła…

Temat pozostania Macieja Rybusa w lidze rosyjskiej stał się ponadprzeciętnie medialny – wielka polityka wkroczyła do świata sportu, a uzasadnienie tej decyzji spotkało się z widocznym odzewem negatywnym.

Jednocześnie warto zwrócić uwagę na fakt dwutorowego przebiegu dyskusji odnośnie tego tematu, gdzie konteksty negatywne były niejako równoważone przez bardziej neutralne, lub wręcz przychylne wobec piłkarza głosy internautów.

Czy bieżąca sytuacja odbije się na karierze piłkarza? Z perspektywy przedstawionych danych, raczej umiarkowanie – różnica w natężeniu emocji negatywnych w stosunku do pozytywnych nie była zbyt duża, a medialna aktywność tematu wybrzmi raczej szybko. Pytanie otwartym pozostaje jak do tematu w przyszłości odniosą się np. koledzy z reprezentacji, czy też selekcjoner.